„Na mój honor!”

Niedawno w pracy między mną a kolegą z biura wywiązała się rozmowa, którą współpracownik podsumował słowami: „(…) mieszkamy w Polsce tutaj ludzie mają taką mentalność, a nie inną. Ty jesteś jeszcze młody i pełny ideałów.

Jakież to wielkie ideały? Honor, wsparcie, szacunek dla innych, bezinteresowność? Czy te cechy na prawdę zanikają z upływem większej liczby wiosen na naszym liczniku? W takim razie chciałbym cały czas mieć te 21 lat… Wiadomo, nie zawsze udaje mi się być prawym, ale na przykład nie byłbym w stanie odbić przyjacielowi dziewczyny czy odbić kobiety komukolwiek. Nie lubię kłamać i szanuję każdy zawód czy to prezes, czy zwykła sprzątaczka, a także potrafię przyznać się do błędu (choć czasem duma boli). Lubię pomagać innym i staram się to robić bezinteresownie z nadzieją, że kiedyś to ja otrzymam pomoc w ten sam sposób. Czy to naiwna wiara w ludzi?
Jakiś czas temu odrzuciłem zaloty pewnej dziewczyny, ponieważ wiem, że raczej nie byłbym w stanie się w nic bardziej zaangażować, a nie chciałem robić jakiejś złudnej nadziei. Od kilku osób usłyszałem, że jestem głupi, powinienem wykorzystać okazję i zrobić co trzeba, a dopiero później się jej pozbyć. Rozumiem, jesteśmy tylko ludźmi, a człowiek ma swoje potrzeby. Ale robić coś takiego osobie, która jest w nas zakochana? Dla mnie to po prostu świństwo i gdybym postąpił w ten sposób zapewne przez długi czas by nie dawało mi to spokoju.

Podejmując jakieś decyzje mające wpływ na innych, staram się postawić w miejscu tychże ludzi i zobaczyć jak sam bym zareagował. Nie chciałbym aby ktokolwiek zrobił mi coś podobnego. Tak samo chciałbym aby moja praca była doceniana tak jak ja doceniam pracę innych (co ma obecnie miejsce, ale nie wiadomo gdzie kiedyś trafimy). Swoją drogą to warto uświadomić sobie, że mniej doceniane profesje jak sprzątaczki, sekretarki, portierzy itp. są niezwykle istotne i dzięki nim maszyna działa. Spinają wszystko w całość i bez nich Ci wyżej mogą szybko się pogubić. Szkoda, że niektórzy tego nie zauważają i im są wyżej tym mniej patrzą pod nogi, zdolni zdeptać każdego, kto akurat nawinie im się pod pięknie wyczyszczone buty.

Wtedy właśnie chyba zanikają wartości. Pycha, chciwość, narcyzm… to także przychodzi z upływem lat. I stąd coraz częściej dobroć, zaufanie, chęć dania komuś szansy jest brana za akt słabości czy naiwności. Asertywność i bycie twardym to ważne cechy, ale musimy być ludźmi dla siebie nawzajem. Może z wiekiem to przemija, może to życie nas zmienia, może chcemy dostosować się do otoczenia jak to mamy w zwyczaju, ale czasem warto zachować swoje ideały i nie pozwolić im umrzeć. Mamy wtedy poczucie siebie i jasne zasady, według których podążamy.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wpisy. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „„Na mój honor!”

  1. Seeker pisze:

    Kolega wyraźnie mierzy innych swoją miarą. Życie go zmieniło, albo on zmienił swoje postrzeganie życia. Swoją drogą- szkoda, że już nie odwiedzasz starych kątów :(

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>