„Wiatr złapać”

Kolejny odgrzebany z odmętów twardego dysku staroć mojego autorstwa :)
Nie ogarniam interpunkcji w tak zbudowanych zdaniach, więc wybaczcie za błędy.

Próbuję wiatr złapać gołymi rękoma
choć wiem jak to nierealne,
Stać w miejscu oznacza się cofać,
więc robię cokolwiek
lecz to nie wystarczy

Szukałem wiatru, ze smutkiem
W samotni myśli własnych tonąłem
A wiatr mgłę przegnał. Z radością
ukazał mi nową drogę.

Tchnął we mnie życie
prowadził ścieżką nieznaną.
Chciałem być bliżej
sam stać się wiatrem,
siłą nieokiełznaną.

Piękną zarazem, tak wyjątkową,
istnym marzeniem.
W dni jedne być bryzą spokojną,
a w drugie szalejąc po niebie.

I gdy wędrowałem tak, w ciszy
ulotnił się wiatr.
Drogę skrył gruby dywan liści,
szary stał się świat.

Stanąłem w miejscu jak ślepiec w ciemności,
a zmysły me głuche się stały.
Czekam na wiatr, by śród nicości
ruszyć znów drogą nową w nieznane.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Artystyczny nieład. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „„Wiatr złapać”

  1. ~Paweł pisze:

    Ciekawe rzeczy w tych odmętach…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>