„Dobrze jest odczuwać strach.”

Jedną z rzeczy, która według mnie jest bardzo satysfakcjonująca to uświadamianie sobie, że coś jest łatwiejsze do zrealizowania niż się wydaje. Lubię też pokonywać swoje wewnętrzne blokady, co wiąże się z pierwszym zdaniem. Nie chodzi mi tutaj od razu o rzeczy wielkie jak skok ze spadochronem, ale takie drobniejsze. Są one równie pokrzepiające jak te duże, a czasem nawet bardziej.
Dziś koleżanka, która była u mnie przez 2 dni wróciła do domu. To był udany weekend, choć pogoda nie dopisała aż tak, ale nadrobimy to za dwa tygodnie. Jednakże udało się nam dziś pojechać na rynek do Wrocławia i pospacerować zanim jej autobus nie przybył. Chyba pierwszy albo drugi raz spacerowałem po wrocławskim rynku w ciągu dnia. Zazwyczaj byłem tam późnym wieczorem co także ma swój urok, ale dziś działo się więcej. Bardzo spodobała mi się grupka trzech dziewczyn i jednego chłopaka. Dwie z nich grały na skrzypcach (kocham dźwięk skrzypiec), trzecia śpiewała, a chłopak grał na gitarze. Świetnie im to szło. Chciałbym mieć kiedyś odwagę i umiejętności aby zagrać tak dla ludzi.

A właśnie… ludzi. Jeszcze jakiś czas temu nie dałbym rady pojechać w takie miejsce jak rynek. Nie przepadam za nieznanym, nie mówiąc już o większej liczbie osób w jednym miejscu. Mimo to coraz bardziej zaczynam stwierdzać, że dobrze jest pojechać w nowe miejsce, zawrzeć nowe znajomości czy wyskoczyć z kimś kogo znam od niedawna na piwo czy spacer. Mniej przejmuję się cudzymi spojrzeniami w moją stronę (może im się podobam?! :D) i bardziej cieszę się tym co mnie otacza. Zaczynam nawet zwracać mniejszą uwagę do tego co mówię/robię i po prostu jestem sobą. Dla większości z Was to pewnie nic, ale da mnie, introwertyka oraz mruka jest to pewnego rodzaju osiągnięcie. Mogę śmiało powiedzieć, że się zmieniam i… dobrze mi z tym! Co prawda nie jest tak, że jestem zupełnie inną osobą niż na przykład rok temu, wciąż lubię ciszę i spokój oraz przekładam dobrą książkę czy film nad imprezowanie, ale tak jak powiedziała moja przyjaciółka „trochę spontaniczności”. Tak więc… staram się ;)

Przed zmianami takimi jak pisałem wyżej często się wzbraniamy. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Strach. Strach pełni w naszym życiu wielką rolę. Boimy się zmian, boimy się monotonii, boimy się samotności, boimy się choroby i tak dalej, i tak dalej. Zawsze gdzieś tam podświadomie, skryty za innymi emocjami czai się strach. Czy to dobrze zapytacie? Odpowiem Wam cytatem pana Sapkowskiego, mojego mistrza: „Dobrze jest odczuwać strach. Odczuwasz strach, znaczy, jest się czego bać, bądź więc czujny. Strachu nie trzeba pokonywać. Wystarczy mu nie ulegać. I warto uczyć się odeń.”
Idąc tą drogą możemy nawiązać do moich wcześniejszych słów. Jeśli na czymś nam zależy, ale boimy się tego ponieważ nie wiemy co będzie dalej, obawiamy się efektów ubocznych postarajmy się dotrzeć do celu inną drogą. Zacznijmy od rzeczy mniejszych, abyśmy wcześniej widzieli efekty. Czasem taka drobna rzecz jest niczym kamyczek, który wywołuje lawinę, później już wszystko dzieje się samo.

Bać się będziemy zawsze. Umyślnie czy nie, ale nie pozwólmy by nas to ograniczało. Nie zawsze musi się nam udać, ale chyba nie o to chodzi, prawda? Mądry człowiek nawet z porażki wyciągnie jakieś wnioski i będzie bardziej świadom błędu, który popełnił co przełoży się na lepszą skuteczność w przyszłości. A co za tym idzie pokrzepi to jego pewność siebie.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wpisy. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „„Dobrze jest odczuwać strach.”

  1. ~Paweł pisze:

    Czyli bać się trzeba, ale nie własnego cienia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>